|
A ja sobie w końcu kupiłem...
|
|
16.10.2018, 13:11,
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2018, 13:16 przez Dafik.)
|
||||
|
RE: A ja sobie w końcu kupiłem...
Zamieniłem P 105 na P 125.
Pewnie bym się nie zdecydował, gdyby uczennica której pożyczyłem P105 zapytała, czy przypadkiem nie chcę jej sprzedać instrumentu. Czemu nie, trzeba było nieco dołożyć i jest P125. Ale tak naprawdę o zmianie zdecydowała kompatybilność P125 z aplikacją SmartPianist. Spróbujcie w P105 w warunkach live włączyć transpozycję, koszmar, nigdy nie wiesz w jakim stanie jest instrument. Mała pomyłka w skrótach i... puszczasz utwór demo. Kompromitacja. Chyba tylko raz mi się zdarzyło. Tu sterujesz i WIDZISZ ile + lub ile -. No i warstwy, budujesz złożone brzmienie z 2 brzmień, ustawiasz proporcje, efekt, zapisujesz a potem jednym dotknięciem przywołujesz. To nie koniec. P125 moduł brzmieniowy ma z prawdopodobnie z P255. Miałem jeden teraz mam 4 fortepiany. Teraz WarmGrand jest moim ulubionym. Kurcze, jeszcze klawiatura. Jest bardziej stabilna i miękka niż była w P105. Uf, to chyba wszystko. A może nie, w dalszym ciągu 11,8 kg.
Roland HP 605, Yamaha P125
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
